Niektóre więzi zdarzają się tylko raz w życiu. Ale dla tej rodziny los miał wyjątkowy plan – podarował im tę samą miłość… dwa razy. Przygotujcie się na wzruszającą opowieść, która udowadnia, że cuda naprawdę się zdarzają!
Wszystko zaczęło się od Rufusa – ukochanego psa Jillian Reiff z San Francisco, z którym dzieliła ponad dekadę swojego życia. Był nie tylko pupilem, ale prawdziwym członkiem rodziny. Uczestniczył w jej zaręczynach (to na jego szyi zawisł pierścionek!), ślubie (w smokingu!) i był pierwszym domownikiem, który przywitał nowo narodzone dzieci – Mayę i Benjamina.
„Był moim psem duszy” – mówiła Reiff. Niestety, w kwietniu Rufus niespodziewanie odszedł, pokonany przez chorobę.
Pogrążona w smutku rodzina nie spodziewała się, że życie już szykuje dla nich kolejną niespodziankę. Sześcioletnia Maya przeglądała ogłoszenia adopcyjne i natrafiła na zdjęcie psa z Muttville Senior Dog Rescue.
– „Mamo, dlaczego on wygląda jak Rufus?” – zapytała dziewczynka, pokazując zdjęcie suczki o imieniu Ziggy (w schronisku znana była jako Memphis).
Jillian aż zamarła. „W stanie, w jakim wtedy byłam, spojrzałam na to zdjęcie i przez ułamek sekundy myślałam, że Maya patrzy na zdjęcie Rufusa w moim telefonie, bo one były do siebie tak podobne” – wspomina.
Ziggy nie dawał jej spokoju. Przez kilka dni Jillian wracała do jego profilu w kółko. W końcu umówiła się na wizytę.
„Gdy Ziggy przemaszerował przez furtkę ze swoją opiekunką z adopcji – był taki niezdarny, uroczo pokraczny i starszy… Właśnie taki, jakim był Rufus pod koniec. Nie miałam żadnych wątpliwości” – mówi.
Ziggy trafił do ich domu tego samego dnia. A potem zaczęły się dziać rzeczy… dziwne. Sposób, w jaki się poruszał, patrzył, a nawet… marudził, kiedy był głodny, był niemal identyczny z Rufusem.
„To było jakieś dwie godziny po adopcji. Ziggy był głodny, my się ociągaliśmy, i nagle z kąta dobiegł nas ten znajomy, warcząco-pogwizdujący dźwięk. Mój mąż aż zamarł i powiedział: 'Boże, czy to był Ziggy?’” – śmieje się Jillian.
Z ciekawości postanowiła zrobić Ziggy’emu test DNA. Identyczny test wykonali Rufusowi w 2017 roku. Wyniki nie tylko potwierdziły, że oboje są mieszanką rat terriera i chihuahua, ale też pokazały coś nieprawdopodobnego:
Ziggy to ojciec Rufusa.
„Byłam w pracy, kiedy dostałam wyniki. Otworzyłam zakładkę 'krewni’ i… dosłownie wykrzyknęłam coś niecenzuralnego w sali konferencyjnej. Byłam w szoku. Było dużo emocji” – wspomina Reiff.
Okazało się też, że oba psy mogły być razem w schronisku w 2016 roku – zostały wysterylizowane tego samego tygodnia w San Francisco SPCA. Rufus miał wtedy około roku, Ziggy – kilka więcej. Teraz Ziggy może mieć nawet 17 lat.
Dla Jillian i jej rodziny to cud.
„To nie ma sensu. I muszę się z tym pogodzić. Po prostu przyjąć ten niezwykły dar, jakim jest Ziggy” – mówi, tuląc swojego nowego-starego przyjaciela.
Czy można dostać drugą szansę na tę samą miłość? Historia Ziggy’ego i Rufusa pokazuje, że w świecie psów – wszystko jest możliwe.
