To przerażający, jak niektórzy traktują psy! W miejscowości Nakielnica, w gminie Aleksandrów Łódzki, doszło do dramatycznej sytuacji z ich udziałem. Policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań po sygnałach od sąsiadów, którzy zaniepokojeni byli nieprzyjemnym zapachem rozchodzącym się po klatce schodowej. Okazało się, że w środku od kilku dni zwierzęta żyją same, bez jedzenia. Ich właścicielka pojechała na urlop.
Po wejściu do lokalu funkcjonariusze zastali poruszający widok. W środku znajdowały się dwa psy, które nie miały dostępu do jedzenia. Niestety, jednego z czworonogów nie udało się uratować – był już martwy. – Suczka zgasła sama, za drzwiami, za którymi nikt nie usłyszał jej cierpienia – napisała Katarzyna Rezler, pełnomocnik burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego ds. zwierząt. Drugi, wycieńczony szczeniak, leżał na podłodze. Dzięki szybkiej interwencji udało się go uratować.
Jak informuje sierż. sztab. Bartłomiej Arcimowicz z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu, policjanci nawiązali kontakt z matką osoby, która miała zajmować lokal. To właśnie z jej udziałem udało się wejść do środka. – W mieszkaniu panował ogólny nieład. Na podłodze były zwierzęce odchody – relacjonuje policja.
Ciało martwego psa zostało zabezpieczone do dalszych badań. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia obecnie policja pod nadzorem prokuratury. Właścicielka zwierząt prawdopodobnie wyjechała na wakacje, pozostawiając psy bez opieki.
Sprawa jest w toku, a śledczy badają wszystkie aspekty tego tragicznego zdarzenia.
– To tak strasznie boli. Boli mnie, że muszę patrzeć na ich cierpienie. Boli, że ludzie potrafią być tak okrutni i bezkarni. Boli, że prawo w tym kraju jest martwe, a organy ścigania rozkładają ręce, bo nawet jeżeli ktoś tam na dole ma serce to system pozostaje bezduszny. Boli mnie, że sądy wydają wyroki, które są śmieszną kpiną – bo co to za kara, gdy recydywista dalej może mieć zwierzęta, gdy nikt nie kontroluje zakazów, gdy za śmierć i znęcanie się dostaje się wyrok w zawieszeniu, a prokurator nie chodzi na żadną rozprawę – skomentowała Katarzyna Ryzler.
