Zamiast betonu – ciepła kanapa, zamiast budy – piękny domek z małym ogródkiem i leżakiem. – Chcemy aby każdy maltretowany psiak mieszkał w lepszych warunkach niż jego oprawca – mówi gospodarz Psiej Wioski koło Przemyśla.
„Jedyne takie miejsce”, „Na te Wasze domki to można patrzeć, patrzeć i patrzeć. Ten widok mi chyba nigdy się nie znudzi. Jesteście wspaniali w tym wszystkim co robicie dla zwierzaczków” – to tylko przykłady komentarzy z facebookowego profilu fundacji Ada, która prowadzi Psią Wioskę pod Przemyślem – jedyne takie miejsce w Polsce, gdzie zwierzęta czekają na swój nowy dom w uroczych, kolorowych domkach z pełnymi wygodami. W każdym z domków mieszkają 2-3 psy.
To pomysł Radosława Fedaczyńskiego, właściciela lecznicy dla zwierząt. Siedem domków, to dopiero początek, w planach są kolejne. Na całą wioskę (30 – 40 domków) potrzebne są 3 mln zł, ale pomysł tak się spodobał, że w serwisie pomagam.pl udało się zebrać już prawie połow.
W swoich domkach psy często po raz pierwszy mogą wskoczyć na kanapę czy fotel albo znaleźć ciepły kąt. Przyzwyczajają się też do ludzi, bo cały czas towarzyszą im wolontariusze i pracownicy lecznicy.
– Marzy nam się miejsce, gdzie psy nie będą siedziały w boksach o betonowej posadzce lub kojcach z drewnianymi rozpadającymi się deskami. Aby czuły, że są u siebie w domu, a każdy wolontariusz będzie mógł spędzić z nim popołudnie – pisze o Psiej Wiosce jej pomysłodawca. – Chcemy aby każdy maltretowany psiak mieszkał w lepszych warunkach niż jego oprawca. Chcemy rehabilitować psy oraz leczyć ich dusze, tak aby gdy dotrą do nowego domu, nauczyły się, że kanapa służy do spania, a nie do gryzienia, że potrzeby fizjologiczne załatwia się na zewnątrz, a nie w domu. A najważniejsze, że można być szczęśliwym psem, nawet gdy żyją w schronisku. Szczególnie stare i schorowane psy, będą mogły tam spędzić jesień swojego życia.













