Strona głównaStrona głównaPrzerażające. Reksio utknął w ogrodzeniu i kilka godzin konał. Jego pan poszedł...

Przerażające. Reksio utknął w ogrodzeniu i kilka godzin konał. Jego pan poszedł na piwo

Dramatyczna historia spod Zielonej Góry. Ośmioletni kundelek Reksio przez kilka godzin konał w męczarniach po tym, jak utknął w ogrodzeniu kojca, z którego próbował się wydostać. Jego pan próbował mu pomóc. Ale gdy się to nie udało, zostawił zwierzaka i poszedł na piwo.

Jak ustaliło Biuro Ochrony Zwierząt z Zielonej Góry, pies zwisał głową w dół przez cztery godziny. Dopiero po tym czasie zobaczył go przechodzący akurat tamtędy z psem na spacerze świadek. Próbował uwolnić psa, lecz nie dał rady. Wezwał na pomoc straż pożarną i policję. Strażacy przepiłowali pręty i wydobyli Reksia. Niestety był już w takim stanie, że nic nie dało się zrobić. Skonał.

– Właściciel psa przyznał nam, że próbował go wydostać, ale nie dał rady. Zamiast wezwać pomoc, poszedł do sklepu na piwo. Gdy z nim rozmawialiśmy, był faktycznie pijany – opowiada cytowana przez Gazetę Wyborczą Izabela Kwiatkowska, szefowa zielonogórskiego Biura Ochrony Zwierząt. I dodaje, że pies żył w podzielonogórskiej wsi w podłych warunkach. – Mały kojec, stara, spleśniała buda, byle jakie jedzenie, brudna woda. Żałujemy, że nikt z sąsiadów nie wezwał nas na interwencję. Dziś pies by żył. Nie dziwimy się, że chciał z kojca uciec – wylicza.

Śmiercią Reksia zajmuje się już policja.

NIE PRZEGAP